Nasz "drogi" ZUS
Osoby, prowadzące w Polsce działalność gospodarczą, odprowadzają comiesięczny podatek w wysokości ok. 840 zł. Podatek ten jest dla niepoznaki nazywany składką ubezpieczeniową. Jest to jednak nazwa bardzo myląca, gdyż zawierając umowę ubezpieczenia, wiemy ile wyniesie składka w okresie trwania umowy a także jakie otrzymamy świadczenie i w jakich sytuacjach. Precyzują to Ogólne Warunki Ubezpieczenia, znane w momencie podpisywania umowy i niezmienne w trakcie jej trwania. Mamy także możliwość wyboru Ubezpieczyciela.
W przypadku składki ZUS, nie mamy możliwości wyboru. Co ważniejsze jednak - nie wiemy za co płacimy i jakie świadczenie (i czy w ogóle) otrzymamy. Ogólne Warunki Ubezpieczenia nie istnieją. Mamy w zamian ustawy, uchwalane przez Dostojnych Przedstawicieli Narodu, zmieniane w zależności od bieżącej sytuacji politycznej (i wielkości dziury budżetowej). Od ich łaskawości zależy nasza przyszłość, jako emerytów! Łaskawości, gdyż zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, emerytura nie jest Prawem które się nam należy jak psu buda, ale Przywilejem! Droga do dowolnego manipulowania emeryturami stoi otworem.
Jak mawiał Alexis de Tocqueville (1805-1859):
Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.
Czy można mieć legalnie działającą firmę w Polsce a jednocześnie nie płacić ZUS-u?
Otóż - można. Od dnia 1 maja 2004r Polska jest (czy się to komuś podoba, czy nie) członkiem Unii Europejskiej.
Polskie prawodawstwo musi zatem dostosowywać się do prawodawstwa unijnego. Interesuje nas szczególnie przepis brzmiący następująco:
"Osoba, która normalnie wykonuje pracę najemną i pracę na własny rachunek w różnych Państwach Członkowskich podlega ustawodawstwu Państwa Członkowskiego, w którym wykonuje swą pracę najemną"
(Art. 13 pkt 3 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 883/2004 z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego (Dz. U. UE L 200 z 07.06.2004 r. ze zm.)
Przepis ten daje pierwszeństwo umowie o pracę, przy określaniu objęcia ubezpieczeniem społecznym przed innymi tytułami (np. działalnością gospodarczą). Zatem osoba, zatrudniająca się na umowę o pracę w dowolnym kraju UE, odprowadza składki z tytułu ubezpieczenia społecznego w tymże kraju, co automatycznie powoduje wyłączenie tej osoby z polskiego ZUS.
Jak to wygląda w praktyce?
Podpisujemy umowę na obsługę księgową z Biurem Księgowym (Ewa Manno Accounting Services Ltd z siedzibą w Londynie).
Cena abonamentu miesięcznego to 430 zł (dostajemy fakturę). W zamian biuro zapewnia:
* Pełną obsługę księgową, trwającą przez cały okres obowiązywania umowy,
* Rejestrację w systemie ubezpieczeniowym w Anglii,
* Złożenie wniosku o otrzymanie karty EHIC (brytyjski odpowiednik Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego, wydawanej przez polski NFZ) dla Przedsiębiorcy oraz członków jego rodziny,
* Opłacanie, w imieniu Pracodawcy, składki na ubezpieczenie zdrowotno-emerytalne w Wielkiej Brytanii,
* Opłacenie prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego, dającego możliwość korzystania z usług medycznych prywatnej służby zdrowia w Polsce - o ile Przedsiębiorca zamówi niniejszą usługę.
Na podstawie uzyskanych od Biura Księgowego dokumentów (umowa o pracę oraz potwierdzenie opłacania składek ubezpieczeniowych w UK) przedsiębiorca zgłasza wyrejestrowanie z ZUS.
Czy trzeba jechać do Anglii? Czy trzeba znać angielski?
Osobista wizyta jest niezbędna w celu otrzymania NIN (National Insurance Number - numer ubezpieczenia). Można legalnie pracować w UK bez tego numeru, jednak wówczas płaci się wyższe podatki. Nie ma to oczywiście znaczenia, jeśli z tytułu pracy w UK nie przekraczamy kwoty dochodów zwolnionej od podatku (bez obaw - nie przekraczamy).
Numer NIN jest także niezbędny kiedy staramy się np. o świadczenia socjalne (np. na dzieci). Można go jednak nie mieć w ogóle, lub wyrobić w momencie, kiedy okaże się potrzebny.
Rozmowa z urzędnikiem przyznającym NIN odbywa się w biurze w Londynie, po angielsku. Firma zapewnia jednak pomoc tłumacza w trakcie tej rozmowy.
W żadnej innej sytuacji znajomość języka angielskiego nie jest potrzebna.
Co zyskujemy a co tracimy?
* Przede wszystkim zyskujemy ok. 400 zł miesięcznie (ok. 4,8 tys zł rocznie). Możemy część lub całość tych pieniędzy oszczędzić na własną, dodatkową emeryturę (np. w formie IKE, funduszy inwestycyjnych bądź gwarantowanych prywatnych programów emerytalnych). Zakładając, że pozostało nam do emerytury np. 20 lat - możemy w ten sposób zaoszczędzić kwotę pozwalającą na uzyskanie dodatkowej emerytury w wysokości ok. 1800-2000 zł. TUTAJ znajduje się kalkulator, pozwalający oszacować możliwą do uzyskania dodatkową emeryturę w Pana/Pani przypadku.
* Na podstawie karty EHIC mamy prawo do bezpłatnej podstawowej opieki medycznej w dowolnym kraju UE (a zatem także i w Polsce). Płatnikiem w tym przypadku jest National Health Service - brytyjski odpowiednik NFZ-u.
* O ile nie ma większych problemów z opieką medyczną w nagłych przypadkach (zachorowanie np. na grypę też jest nagłym przypadkiem!) - o tyle mogą pojawić się problemy z leczeniem długotrwałym chorób przewlekłych.
Z jednej strony - częściowym rozwiązaniem jest prywatne dodatkowe ubezpieczenie opieki medycznej. W ramach abonamentu otrzymuje się (na życzenie) pakiet AxaMed (wariant C) zapewniający podstawową opiekę zdrowotną - wraz z nielimitowanym dostępem do lekarzy specjalistów, dostępną w rozbudowanej sieci dobrych placówek medycznych. W razie potrzeby - zakres świadczeń można rozszerzyć bądź dokupić ubezpieczenie opieki medycznej w innej firmie.
Z drugiej strony - w razie poważniejszych zachorowań (np. nowotwór), mamy zapewnioną bezpłatną opiekę medyczną na terenie UK. Czy to aby jednak na pewno jest wada tego rozwiązania? :)
* Jako osoby pracujące na stałe w UK, nabywa Pan/Pani prawo do różnego rodzaju brytyjskich zasiłków socjalnych. Są one z reguły wielokrotnie wyższe od analogicznych, przyznawanych w Polsce (np. Child Benefit w 2010: ok.?18/tyg na pierwsze dziecko i ok.?12/tyg na kolejne, czyli ok. 350/220 zł/m-c). Także procedura ich przyznawania z reguły jest znacznie prostsza od polskiej.
* Jako osoby całkowicie wyłączone spod polskiego systemu ubezpieczeń społecznych, Pana/Pani Firma nie może być przedmiotem kontroli ze strony ZUS-u.
* Praca na etacie w UK i jednoczesna działalność gospodarcza w Polsce w żaden sposób nie wpływa na nasze relacje z Urzędem Skarbowym. Nadal odprowadzamy podatki, jak dotychczas. Nie odliczamy jedynie składki ZUS od dochodu, ani składki zdrowotnej od podatku - bo ich nie płacimy. W koszty działalności możemy natomiast wliczyć abonament za usługę księgową (430 zł/m-c).
A co z latami odprowadzania składek do polskiego ZUS-u?
* Jeżeli okres składkowy w polskim ZUS-ie wynosił przynajmniej M25/K20 lat i osiągnęliśmy wiek emerytalny - mamy prawo do polskiej emerytury.
Każdy rok przepracowany legalnie za granicą jest również okresem składkowym. Składki odprowadzane za granicą nie powiększają oczywiście naszego kapitału emerytalnego, co spowoduje, że nasza Polska emerytura będzie emeryturą na poziomie minimalnym. Ale... czy którykolwiek z przedsiębiorców, odprowadzających minimalne składki ZUS, spodziewa się wyższej?
* Jeśli przepracujemy w UK min. 7 lat i osiągniemy wiek emerytalny (2010: M65/K60 lat) uzyskujemy prawo również do angielskiej emerytury w wymiarze 1/30 emerytury minimalnej za każdy (przepracowany w UK) rok. Na chwilę obecną emerytura minimalna to ok. ?85/tyg czyli ok. 1600 zł/m-c
Reasumując: po 7 latach pracy w UK, oprócz minimalnej, polskiej emerytury - uzyskujemy dodatkową emeryturę od rządu Jej Królewskiej Mości, której wysokość zależy od naszego stażu pracy w Anglii
Dlaczego warto skorzystać z oferty akurat tej firmy?
Optymalizację kosztów ZUS oferuje wiele firm. Oferta obejmuje zarówno wariant "angielski" jak i np. litewski, słowacki czy nawet cypryjski. Są też oferty nieznacznie tańsze - ale są i droższe.
Wybierając partnera do współpracy kierowaliśmy się nie tyle ceną - co jakością i pewnością usługi. Z tych względów wybór padł na licencjonowane biuro księgowe, z siedzibą w Londynie. Partner ten daje gwarancję, że będąc na bieżąco z angielskim ustawodawstwem, nie popełni żadnego błędu, którego konsekwencje mogłyby spaść na osoby korzystające z tego rozwiązania.
Składki ubezpieczeniowe w Anglii są faktycznie odprowadzane. Na potwierdzenie, co miesiąc otrzymujemy payslipy (paski wypłaty). Dokumentacja ta może się przydać w przyszłości - warto ją zatem zachowywać.
Drugą korzyścią jest możliwość obniżenia ponoszonych kosztów do zera, po wykonaniu kilku kroków prawnych. Jest to znacznie prostsze rozwiązanie niż wykupywanie polis ubezpieczeniowych lub poszukiwanie innych chętnych, co proponują niektóre inne firmy.
Trzecia korzyść: płacąc abonament możemy (jeśli chcemy) bezpłatnie otrzymać prywatne ubezpieczenie medyczne, całkowicie uniezależniające nas od NFZ-u czy jego brytyjskiego odpowiednika. Nie musimy czekać na dokumenty ubezpieczeniowe z Anglii (tam też pracują urzędnicy!!), żeby iść do lekarza. Kiedy się rozchorujemy, nie musimy chodzić do lekarza ogólnego, żeby nas skierował do specjalisty. Dzwonimy na infolinię i umawiamy się do lekarza, jaki jest nam akurat potrzebny i do placówki, która nam odpowiada.
A dopłacając 62 zł miesięcznie, możemy prywatną opieką medyczną objąć naszego współmałżonka i dzieci.
I wreszcie: osoby korzystające z tego rozwiązania mogą ZAWSZE liczyć na naszą pomoc. Jesteśmy od tego, żeby służyć radą i znajdować rozwiązanie w każdej sytuacji. W razie potrzeby otrzymujemy pomoc prawną z Biura Prawnego, współpracującego z Biurem Księgowym w Londynie.
Jak przystąpić do programu?
Proszę o wypełnienie poniższego formularza. Niezbędne dokumenty zostaną przesłane pocztą do podpisania.
Jeżeli mieszka Pan/Pani w Trójmieście lub okolicach, można zadzwonić 0-888 939 170. Umówimy termin osobistego spotkania, celem wypełnienia dokumentów.